 Już nawet nie pamiętam mojej poprzedniej rodziny. Przeszłam pranie mózgu, zmieniłam uczesanie, kolor włosów, przerobiono mi zgrabnie facjatę, w ogóle cały image poszedł w diabły - krótko mówiąc wykreowano mnie od nowa. Teraz mam dużo przystojniejszego faceta, inteligentniejsze dzieci, w dodatku do mnie podobne, i wreszcie wiem co chcę osiągnąć w życiu! To zadziwiające, bo dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że dotąd żyłam bez sensu... Teraz się wszystko zmieni: za wszelką cenę muszę uwieść Rycha z naprzeciwka – oto mój cel życiowy! No co... a kto powiedział, że mam być taka moralna? Zwłaszcza że małżonek za często śni o tej, no... Skąd wiem? No jak to, przecież jak śpi, to ma taki komiksowy dymek nad czupryną... przecież ślepa nie jestem...
I tak pokrótce można by określić te wielkie zmiany, o których wieść głosiła, że będą wiekopomne. Takowe jednak nie są, choć trzeba przyznać że stworzyły całkiem konkretną bazę dla serii dodatków, jakie z pewnością zaaplikuje nam niedługo Electronic Arts.
Nigdy jeszcze wirtualna zabawa w życie nie ocierała się tak bardzo o rzeczywistość... i nie przerastała jej tysiąckrotnie. I to pewnie cały sekret popularności Simsów – niezliczona ilość możliwości kreacji i podejmowania decyzji, które zmieniają całkowicie losy naszych podopiecznych. Nawet jeśli dotąd nie potrafiłeś pokierować własnym życiem, w Sims 2 możesz się przekonać naocznie i w skrócie fotograficznym, jakie znaczenie i konsekwencje ma to co zrobisz w tej chwili czy następnego dnia, to jak zorganizujesz sobie czas i z kim pójdziesz do łóżka. Możesz zostać mistrzem i przy okazji nauczyć się czegoś o prawdziwym życiu, bowiem twórcy zafundowali nam tutaj „głębię” psychologiczną, która nadaje rozgrywce jeszcze większy pozór rzeczywistości.
Drzewko i syna zostawiamy na deser, a zaczynamy od budowy domu. i bynajmniej nie zwyczajnych czterech kątów. HA! Możemy się pokusić o trzypiętrową willę z basenem, wspartą na solidnych fundamentach, wzbogaconą o wymyślne schodki, tarasy i ozdobne balustrady. Posłuży nam do tego katalog trybu budowy, w którym w intuicyjny sposób uszeregowano wszystkie narzędzia i obiekty według pełnionych funkcji. Dom można więc zbudować od początku do końca własnoręcznie (o samych dachach dałoby się epistołę napisać...) wraz z wykończeniami upiększającymi go. Z kolei dzięki narzędziom do kształtowania terenu mały terraforming działki nie jest już jakimś wyzwaniem. Pagórki, doliny, centra ogrodowe czy głębokie bajorka – wszystko to możesz mieć od dzisiaj w swoim ogródku. Również okolica podatna jest na nasze działania – i albo sam zaprojektujesz budynki użyteczności publicznej, albo zaimportujesz otoczenie z Sim City 4, którą to możliwość dopuścili twórcy ku naszej niezmiernej uciesze. Całe rodzinki simowe mogą się bowiem wybrać do parceli publicznej i im ona będzie piękniejsza i ciekawiej urządzona, tym więcej znajdzie się odwiedzających, gotowych do zacieśniania więzów z innymi mieszkańcami miasteczka. Równie ciekawy i bogaty w nowe elementy jest katalog trybu kupowania. Główne zakładki, dzielące przedmioty i sprzęt według określonych kategorii, zawierają jeszcze podgrupy uściślone tematycznie – obiektów jest naprawdę dużo, oczywiście zaproponowanych w kilkunastu wariantach, stylach i kolorystyce. Da się stworzyć zarówno wnętrze użytkowe, przytulne gniazdko, jak i ekskluzywny salon z kominkiem, co kto lubi i na co go stać. No, właśnie... Na początku może nam zwyczajnie nie wystarczyć kasy na te luksusy...
O czym to ja mówiłam... A więc wprowadzamy się do małego domku z własną skrzynką na listy... i jesteśmy szczęśliwi jeśli wystarczy nam na kupno drewnianych wyrek do pokojów i „bardzo funkcjonalnej i wytrzymałej” kanapy w kratę do salonu; wyskrobiemy jeszcze ostatnie grosze na lodówkę, telewizor i niezmiernie przydatny telefon i na tym koniec szaleństw, gdyż inaczej umrzemy z głodu. Przynajmniej do czasu (na szczęście lodówę sprzedają tu od razu z zaopatrzeniem), kiedy znajdziemy pracę za pośrednictwem gazety. Wtedy bowiem życie w Sims 2 zaczyna się toczyć swym normalnym trybem, a my możemy się skupić na najważniejszym aspekcie gry – relacjach międzyludzkich. Zdaje się że twórcy dopracowywali je nawet kosztem innych stron simowego życia, stąd na pierwszy rzut oka ta dość uboga sceneria otoczenia i opcji – w zestawieniu oczywiście z dodatkami do pierwszej części, które, jako że tematyczne, pozwalały na decydowanie o najmniejszych drobiazgach w różnych dziedzinach życia. I tak np. mamy w Sims 2 możliwość organizowania imprez, flirtowania i romansowania, i to w znacznie bardziej rozbudowanej formie, ale nie śledzimy już poczynań sima w pracy, choć nasze decyzje mają oczywiście wpływ na przebieg kariery, awanse i nagrody zawodowe. |